Obiecanki-cacanki, a kandydatom radość

Obiecanki-cacanki, a kandydatom radość

0
PODZIEL SIĘ

Rozwiązania służące mieszkańcom można wprowadzić, rozwijając dalej dynamicznie Warszawę, a nie obiecując gruszki na wierzbie – zapewniał kandydat na prezydenta Warszawy Jacek Wojciechowicz.

Wojciechowicz nawiązał do wystawy „Iluzja Selfie”, która pokazywana była w Pałacu Kultury i Nauki.

– Tutaj była interesująca wystawa, w której można było sobie robić zdjęcia np. z Władimirem Putinem czy w kosmosie – mówił Wojciechowicz. – Kończy się kampania wyborcza i kiedy słucham propozycji różnych kandydatów to mam wrażenie że oni na tej wystawie się powinni znaleźć. Mogliby porobić sobie zdjęcia na tle piątej, szóstej czy sto sześćdziesiątej siódmej linii metra, na tle 19. dzielnicy nad Wisłą i w paru innych miejscach, które sobie wymyślili, a które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością – ironizował.

Jak dodał, wystawa się skończyła, a kampania trwa i obiecanki-cacanki nadal wybrzmiewają w przestrzeni publicznej.

– My proponujemy rzeczy realne – pokazujemy, skąd wziąć pieniądze na to co chcemy zrobić, inni nie mówią skąd wezmą pieniądze na ich obietnice – tłumaczył Wojciechowicz. – Chcemy zrealizować program, który jest ambitny – Warszawa będzie się rozwijała jeszcze szybciej – zapowiedział.

Wojciechowicz proponuje w pierwszej kadencji dokończenie linii metra, w drugiej – trzecią linię metra, dokończenie obwodnic śródmiejskiej i miejskiej i ekspresowej, której budowa jest po stronie rządu. – Budowa Sinfonii Varsovii, Muzeum Sztuki Nowoczesnej, odbudowa stadionu Skry i Polonii – to są rzeczy realne, które można zaplanować, bo za nie są pieniądze – przekonywał Wojciechowicz.

Dzięki rozwojowi miasta Akcja Warszawa planuje też przeznaczyć pieniądze na takie dziedziny jak edukacja czy kultura. Wojciechowicz przypomniał o swoich postulatach, m.in. o bonie kulturalnym dla licealistów w wysokości 500 zł rocznie, o dzielnicy artystycznej czyli o Pradze-Północ, gdzie mają powstać pracownie artystyczne i rzemieślnicze, czy tym, że można i trzeba stworzyć ponad 300 łóżek geriatrycznych w Warszawie, bo ich w Warszawie obecnie nie ma.

– To wszystko możemy zrobić, rozwijając dalej dynamicznie Warszawę, a nie obiecując gruszki na wierzbie – tłumaczył Wojciechowicz. – Drodzy warszawiacy, jeśli chcecie, by Warszawa rozwijała się jeszcze szybciej niż obecnie, głosujcie na kandydatów Akcji Warszawa – zaapelował.